poniedziałek, 3 czerwca 2013

Imagin #2 Larry


PAMIĘTNIK HARRY'EGO




Nie wiem kiedy to się zaczęło. Nie mogę wyłapać momentu kiedy zacząłem Cię kochać. Mimo, iż jest to miłość zakazana. Nie bałem się ryzykować, chciałem poświęcić wszystko. Kiedy śpiewałem na przesłuchaniu do x-factora czułem, że śpiewam dla kogoś. Dla kogoś, kto jest, lub może być dla mnie ważny. Potem wpadłem na Ciebie i powiedziałeś mi, że byłem dobry. Lubiłeś mój głos. Często kazałeś mówić mi obojętnie jakie słowo. Nie miało to dla Ciebie znaczenia. Ten stan był dobry dla mnie. Szczęście pierwszy raz zagościło w moim sercu co było cudem. 
Wszystko było w porządku. Poznawaliśmy się. Wychodziliśmy na zwykłe spacery. Jak przyjaciele. Nie wzbudzało to podejrzeń. Czasem zdarzyło się, że zaprosiłem Cię na kawę. Było też kino. I to była nasza pierwsza randka. Pocałowałeś mnie tam. Mój pierwszy pocałunek przeżyłem z Tobą. To dla mnie wyjątkowy dzień. Powiedziałeś, że moje oczy lśnią jak gwiazdy na niebie. Długo myślałem jak to uwiecznić. Zdecydowałem się na tatuaż- gwiazdkę konkretnie. Gwiazdy mają pięć ramion, powiedziałem, że symbolizują cały zespół. Ona jest pamiątką. Moją osobistą pamiątką. 
Czułem się ważny kiedy mnie całowałeś. Każdy Twój dotyk sprawiał, że moje ciało przeżywał dreszcz. Każdy występ na scenie był dla mnie czymś cudownym. Mogłem spojrzeć na Ciebie i być dumny. Z tego jaki wielki głos nosisz w sobie. Wiedziałem, że wiele osób będzie szalało za tą barwą. Byłeś taki charyzmatyczny. Po paru odcinkach na żywo, skończył się nasz raj. Przyłapali nas. Odseparowali mnie od Ciebie. Wyjechałeś. Chciałem Cię szukać, ale nie wiedziałem gdzie. Wróciłeś. Ale nie zauważałem tej radości w Twoich oczach. Przygasłeś. 
Skończył się program. Podpisaliśmy umowę z modest. Nadal nikt nie wiedział o naszym związku. Tylko fani domyślali się czegoś. Dali nam nazwę. Larry Stylinson stał się częścią One Direction. Nie chciałeś tego. Znałem Cię tak krótko, ale wiedziałem, że opinia ludzi jest dla Ciebie ważna. Ważniejsza niż ja i moje uczucia. Akceptowałem to. Zaczęły się wywiady. Lubiłem to. Początkowo oczywiście. Później odsuwałeś mnie na dalszy plan. Dziennikarze zawsze pytali Ciebie o Larry’ego. Sprytnie. Modest płacił wszystkim wokół aby to pytanie nigdy nie trafiło do mnie. Nie potrafię kłamać. Za bardzo jestem w Tobie zakochany. I rozumiem, że ukrywanie tego, jest dla naszego dobra. Po prostu chce jak inni ludzie, chwalić się uczuciem do Ciebie.
Pamiętam ten dzień. Modest przedstawił nam jakąś dziewczynę. Była piękna. Wydawała się sympatyczna. I taka jest, oczywiście. Eleanor. Moje życie zaczęło się sypać. Ty udawałeś miłość do niej. Jesteś dobrym aktorem, momentami myślałem, że naprawdę ją kochasz. Ale to rozwaliłoby mi serce. Zawsze mówiłeś, że tego nie chcesz. Chodziliście na spacery, na lody, na randki na którym całowaliście się tak aby fotoreporterzy Was widzieli. Kiedyś my tak robiliśmy. To boli. Modest płaci Eleanor grube pieniądze, aby odgrywała swoją rolę. Wymyślili dobrze sprzedającą się historię, o tym, że to ja poznałem Was ze sobą. W końcu, jak inaczej mogła się pojawić w naszym życiu. Nie mogli jej wprowadzić od tak sobie. Rozumiem to. Najgorsze zaczęło się później.
Każdego dnia mówiłem sobie „ Walcz kurwa. Walcz o swoją miłość kurwa. Masz ochotę się poddać, bo on nie widzi, że ranią Cię te kłamstwa, ale dasz radę. Kochasz go”. Myślałem nad wytatuowaniem sobie tego. Modest się nie zgodził. Poczucie tego że ma Cię ona strasznie mnie dobija. Chce pełnić w Twoim życiu funkcje tarczy. Przyjmę kłamstwo, gniew. Zaczęło znowu być dobrze. Mimo, że była Eleanor, nas rozdzielili, a Ty się zmieniłeś. Czułem, że wracasz. To mogło się udać. Wyjechaliśmy do Australii. Było kilka intymnych momentów. Bawiłem się w klubie, wypiłem za dużo. Ty też. Szkoda, że nie pamiętasz naszego pierwszego razu. Pierwszego a zarazem ostatniego. Potrafisz wbić mi nóż w serce, a ja nadal Cię kocham. To chore. 
Zacząłeś być ślepy na mój ból. Ślepy na moje łzy. Ślepy na moją miłość. A ja stałem się głuchy na Twoje przeprosiny i słowa. To przykre jak szybko się to posypało. Starałeś się być jak najdalej ode mnie. Miałem poparcie w jednej osobie. Niall. Niall to Larry Shipper. Nigdy nie mówił co o tym sądzi. Budował nasze momenty. Mogłem powiedzieć mu wszystko. Strasznie się cieszę, że miałem takiego przyjaciela. Z własnej woli spędzałeś więcej czasu z Eleanor. Chyba na prawdę się w niej zakochałeś. To mnie zabijało. Nie skończyłeś związku ze mną. Czułem twe udawane szczęście na wywiadach. Ja nie starałem się być nawet odrobinę radosny. Sprytnie maskowałem blizny na udach i nadgarstkach. Nie widziałeś tego, jak moje ciało błaga o chwile Twojej uwagi. Moje serce chciało Ciebie. 
Oddałem Ci serce, Ty je zwróciłeś. Oddam je komuś wyjątkowemu. Lecz nikt nie jest tak wyjątkowy jak Ty. Poznałem Nicka. Wychodziliśmy czasem, zabierał mnie do barów dla homoseksualistów. Zaczęły się spekulacje o mojej orientacji. Nie przeszkadzało mi to. Przyznałem się w jednym z wywiadów, że jestem biseksualny. Nie wzięli mnie na poważnie. A szkoda. A Ty stałeś i cieszyłeś się swoim szczęściem z Eleanor. Nie widząc moich krwawiących blizn. Nie widząc moich łez. 
Nie potrafię przestać Cię kochać. Choć byś wyjechał i zburzył wszystkie drogi za sobą, znalazłbym sposób by Cie odszukać. Unikałeś mnie. Wakacje z Eleanor, spotkanie rodzinne, problemy. Chciałem Ci pomóc, a Ty tego nie doceniałeś. Zaczynałem tracić na swojej wartości. Czułem się bezużyteczny. Prosiłem o chwilę, aby porozmawiać. Chciałem, abyś powiedział mi wprost, że to koniec. Żyłem w związku z Tobą. Cały czas. To było toksyczne. 
Nie obchodziło mnie co mówią inni. Mogli się śmiać, nienawidzić mnie, obrażać.. Najważniejsze było to co mówią nasze serca. Moje oczy gasły od nadmiaru bólu. Modest zakazał mi odwiedzania interakcji na twitterze. To chore. A Ty dzielnie broniłeś Eleanor kiedy pojawiła się na tym portalu. Ludzie wolą mnie od niej. To dziwne, prawda? Pokochałem Cię z całego serca, zaryzykowałem dużo w swoim życiu ale i tak wolisz ją. Wiesz czemu? Bo jest kobietą i to legalne. 
Nadszedł ten dzień. Napisałeś, że Larry to bullshit. Zobaczyłem to. Płakałem. I chyba wtedy pierwszy raz zauważyłeś moje łzy. Nie ruszyło Cię to. Nastała noc. Leżałem w naszym pokoju i o dziwo pierwszy raz od paru miesięcy przyszedłeś do mnie. Powiedziałeś, że to koniec. Skończyłeś to. Uczyniłeś ze mnie wrak człowieka. Podjąłem decyzje. Chciałem odejść. Modest się nie zgodził. Kazali mi udawać. Miałem udawać, że wszystko jest w porządku. Uśmiechałem się do Ciebie. To był uśmiech bólu. Prosiłem abyś wrócił. Parę dni później zdradziłem Niallowi moją tajemnice. Z bólem serca wyraził na to zgodę. W końcu nie mógł mnie powstrzymywać. 
Udawałem szczęśliwego. Robiłem tatuaże wyrażające moje cierpienie. Są dla mnie wyjątkowe i ważne. Tak samo jak Ty. Starałem bawić się w klubach jak najlepiej. Piłem. Zdarzało się, że ćpałem. Nikt tego nie widział. Nikt prócz Nialla. Reszta sądziła, że wszystko ze mną dobrze. Jak człowiek może być tak ślepy? Wydawało mi się, że mnie znasz. A może Ty nie chciałeś widzieć. Jak bardzo Cię skrzywdziłem, że taki byłeś? 
Taylor. Stała się moją przyjaciółką. Modest podchwycił to i zrobił z nas parę. Był to po części mój pomysł. Chciałem wzbudzić w Tobie zazdrość. Pozwalałem na wspólne zdjęcia, pocałunki. Internet szalał. Fani oszaleli. A Ty nadal nie widziałeś. Co się z nami stało? Chciałem, żebyś wrócił. 
Koncert na Madison Square garden. Naszedł ten dzień. Początek mojego końca. Cała nasza rodziny, milion fanów, przyjaciele, znajomi. Każdy był szczęśliwy. Miało mnie zabraknąć już wcześniej. Ale rozumiałem marzenie Nialla. Zawsze chciał tam wystąpić. Przed koncertem strasznie się denerwowałem. Niall podszedł do mnie i powiedział, że mnie kocha. Miał łzy w oczach. Nikt tego nie rozumiał. On wiedział. Pamiętasz Little Things? To była nasza piosenka. Śpiewałem Ci ją kiedy byliśmy sami. Patrzyłeś wtedy na mnie taki zakochany. Musisz pamiętać, że nadal kocham w Tobie te małe rzeczy. 
Przepraszam Cię, za to co przeżywałeś na koncercie. Mam nadzieje, że wtedy się przejąłeś. Spokojnie wszystko było zaplanowane. Fanka zgodziła się mnie zastrzelić. Przy Little Things. Chciałem zaśpiewać i poczuć ból.Patrząc na Ciebie. Z tym samym uczuciem co zawsze. Odejść. Mam nadzieje, że się udało. 
Jeśli to czytasz Loueh to znaczy, że mnie nie ma. Czytasz to, może Ci zależało, a może po prostu chciałeś wiedzieć dlaczego. Pamiętaj, że zawsze będę Cię kochał. Od chwili kiedy Cię spotkałem, aż do teraz. Będę patrzył na Ciebie z nieba. Obiecuję. Dbaj o Eleanor. To dobra dziewczyna. Życzę Wam szczęścia. Mam nadzieje, że Ona da Ci więcej radości i miłości. Mi się nie udało. Próbowałem. Przepraszam. 
Twój Hazz
P.S. Nie pokazuj nikomu tego pamiętnika. Jest tylko dla Ciebie. Albo wyrzuć go jeśli nie chcesz. Zrozumiem. Zawsze rozumiałem Twoje decyzje.

**********************************
Autorką tego ONESHOTA jest @larry_planet. Wdłg mnie imagin jest genialny! Mam nadzieję, ze Wam także się spodoba :)x 



CZYTASZ=KOMENTUJESZ   

piątek, 31 maja 2013

Imagin #1

Niall siedział na podłodze w garderobie, nerwowo tupał nogą i obracał telefon między palcami. Zostało równo 2 minuty. 2 minuty do końca wszystkiego. Dokładnie słyszał jak fani w hali śpiewali "Forever Young". Cały budynek drżał od tysięcy głosów. Po raz pierwszy po tylu latach nie słyszał krzyków i pisków, a śpiew, pełen bólu i cierpienia. Otarł samotną łzę, która wypłynęła spod jego przymkniętej powieki. W tym momencie zdał sobie sprawę, jak wielki błąd popełniali. To nie powinno mieć końca. To miało być na zawsze.Mężczyzna z ekipy dał im znak, że to już czas, unosząc kciuk do góry. Cała piątka wzięła głęboki oddech i weszła na scenę, która miała być ich ostatnią w życiu. Uśmiechnęli się, gdy zobaczyli jak wiele osób przyszło ich pożegnać. Na hali nie rozniosły jak piski, tak jak było to zawsze, a brawa. Każda osoba, nie ważne czy był to fan, ktoś z pomocy technicznej, czy dozorca, zdawał sobie sprawę, że to wydarzenie jest wyjątkowe, i należy odpowiednio je potraktować. Najlepiej wiedzieli o tym fani, którzy nie ośmielili się piszczeć i skandować, gdy ich idole weszli na scenę. Nikt nie miał na to nawet siły, gdyż całą energię pochłonęły łzy i śpiewanie pierwszych piosenek, które zostały kiedykolwiek zaśpiewane przez One Direction. Chłopcy przywitali się z fanami, usiedli na wysokich krzesłach i zaczęli śpiewać. Mieli zamiar zaśpiewać całą swoją dyskografię, zaczynając od najnowszych piosenek, a na pierwszych, tych z X-Factora, kończąc.  Kamery i kamerzyści krążyli dookoła, próbując uchwycić każdy moment, by miliony fanów na całym świecie, którzy siedzieli przed telewizorami lub monitorami, mogli przeżywać tą chwilę razem Wiele razy, podczas solówek, było słychać ciche szlochanie i chrypkę w głosach chłopaków, którzy nie byli tak dobrzy w udawaniu, jak im się wydawało. Zresztą, czy to było ważne? Właśnie kończyli największy i najważniejszy rozdział w swoim życiu.Im starsze piosenki śpiewali, im bliżej to wszystko było końca, tym głośniej i bardziej żałośnie płakali fani. Podczas piosenki Moments, każda osoba obecna na widowni, podniosła zapalniczkę lub telefon, w wyniku czego hala błyszczała tysiącami światełek, niczym niebo w bezchmurną noc. W przerwie między śpiewaniem, na ogromnym ekranie na scenie, puszczane były filmiki, przedstawiające najważniejsze i najśmieszniejsze momenty w karierze One Direction. Były też filmiki fanów z całego świata, którzy w kilku słowach dziękowali chłopcom za wspólną podróż.Póki co, Liam, Harry, Louis i Zayn trzymali się dobrze, pozwolili by tylko kilka łez wypłynęło spod ich powiek. Niall miał większy problem z powstrzymaniem łez. Z każdym wyświetlonym zdjęciem lub filmem, czuł się coraz gorzej i wstrząsały nim coraz większe napady płaczu. Gdy nadeszła solówka Harry'ego z What Makes You Beautiful, widownia pokryła cię całkowitą ciszą. Było słychać jedynie przyspieszone oddechy i cichy szloch. Harry widząc reakcję fanów i słysząc ciszę, która owiała cały budynek, nie wytrzymał i wybuchł głośnym i żałosnym płaczem. Muzyka wciąż leciała, ale nikt już nie śpiewał. Cała czwórka owinęła ramiona wokół Harry'ego i zamknęli go w mocnym, grupowym uścisku, płacząc sobie nawzajem w ramiona. Fani również płakali, dopiero teraz zdając sobie jak wiele życia i miłości oddali tej piątce. Jak wiele czasu oddali im, nie przypuszczając, że to kiedyś się skończy. Ostatni koncert zbliżał się do końca, One Direction zbliżało się do końca. Po Viva La Vida nadeszła pora na Torn. Każdy fan znajdujący się na widowni, złapał osoby znajdujące się obok za rękę, w wyniku czego powstał wąż, składający się z kilkunastu tysięcy osób. W tym momencie nie miało znaczenia jakieś jesteś orientacji, skąd pochodzisz, jaka jest twoja sytuacja materialna. Ważne było tylko to, że jesteś tu, by pożegnać One Direction. Niall, Zayn, Harry, Liam i Louis stanęli na krańcu sceny, również złapali się za ręce i patrzyli na swoich fanów, którzy mimo płaczu, dokończyli piosenkę za nich. Z ich zaczerwienionych oczu wypływały łzy, wyznaczając mokre ścieżki na policzkach.

I'm wide awake and I can see the perfect sky is torn

You're a little late, I'm already torn.

Fani powrzucali na scenę pluszaki w kształtach czterolistnych koniczynek, kotków, żółwi, marchewek i lustereczek. Każdy kształt jakby symbolizował jednego z chłopaków, gdyż na samym początku fanom właśnie tak się oni kojarzyli.
-Dziękuję. Dziękuję, że byliście z nami przez cały ten czas-wyszeptał do mikrofonu Liam. Jego głos drżał i wypełniony był bólem.
-Byliście z nami przez cały czas. Patrzyliście jak dorastamy, jak osiągamy sukces i zmieniamy się. Byliście, kiedy robiliśmy to, co kochamy-powiedział Harry, uśmiechając się przez łzy.
-Pokochaliście nas całymi sercami. Oddaliście nam sporą cześć waszych nastoletnich lat, tylko po to, by wspierać nas w tym, co kochamy najbardziej. Mimo kłótni, afer i skandali, pozostaliście z nami. Kochamy was i zawsze będziemy. Nigdy o tym nie zapominajcie. To wszystko było zawsze tylko dla was-uśmiechnął się Louis, wycierając łzy.
-Nasza podróż okazała się piękniejsza niż mógłbym sobie wyobrazić i nigdy nie będę wam w stanie za to odpowiednio podziękować. Mogę jedynie powiedzieć "Dziękuję" i "Kocham was"!-krzyknął Zayn z rogu sceny.
-Nigdy nie zapomnimy o was i o tym wszystkim. Mamy tyle wspaniałych rzeczy, które będą nam przypominać o tym, jak wspaniałe życie prowadziliśmy, mając u boku najwspanialszych fanów na świecie-dodał po chwili Louis.
-Nie potrafię ubrać w słowa to, co chciałbym powiedzieć. To wszystko zawsze było dla was. Dziękuję za każdą chwilę, każdy uśmiech i każde słowo, które poświęciliście nam. Nigdy nie kochałem nikogo mocniej niż was, directioners, i za pewne nigdy nie pokocham-zakończył Niall wybuchając płaczem. Jego ręce trzęsły się jak oszalałe, i mikrofon wypadł mu z ręki.
Hala pokryła się ciemnością, wszystkie światła zgasły, wszyscy umilkli. Ekran za chłopcami rozjaśnił się, a po chwili wyświetliły się ich przesłuchania.

I'm Harry Styles.

I'm Niall.

I'm Zayn.

Hi, my name is Louis Tomlinson.

I'm Liam.

Światła ponownie rozbłysły, oświetlając scenę. Chłopcy stanęli w małym kółku, przytulając się i płacząc w swoje szyje oraz ramiona. To był ich ostatni grupowy uścisk, zanim każdy odejdzie w swoją stronę, próbując odnaleźć się w normalnym życiu. Ostatni uścisk, jako najbardziej znany boysband w historii. Stanęli na krańcu sceny. Ich twarze były już opuchnięte i zaróżowione od płaczu. Trzęsącymi się rękoma przyłożyli mikrofon do ust i drżącym głosem powiedzieli:

-Żegnajcie, byliśmy One Direction.

Stali, wciąż patrząc na fanów, którzy płacząc, klaskali i krzyczeli nazwę ich już byłego zespołu. Stali, nie pozwalając sobie nawzajem odejść. Czas wydał się jakby zatrzymać. Świat zdał się zatrzymać tylko po to, by pożegnać piątkę chłopców, którzy zaczynali, mając tylko marzenia, by stać się wokalistami. Pierwszy ze sceny zszedł Harry, nie będąc już w stanie patrzeć na ból w oczach fanów i swoich przyjaciół, swoich czterech braci, których pokochał całym sercem. Tuż za nim podążył Louis, łapiąc go za rękę i splątując ich palce w pocieszającym geście. Z ich oczu wciąż płynęły łzy, które nie ułatwiały im widoczności. Po chwili dołączyli do nich Zayn i Liam, którzy również nie mogąc patrzeć na tęskne i nieco zawiedzione spojrzenia fanów, zbiegli ze sceny, potykając się o własne nogi, gdyż płacz i śluz z nosa zasłoniły im wszystko. Ostatni wszedł do szatni Niall, gdyż jeszcze przez chwilę stał na scenie, patrząc na rozciągającą się na wiele setek metrów widownię. Machał do fanów, a z jego policzków kapały łzy, które spadały na ziemię, rozpryskując się. Machał, zastanawiając się, jak to się stało, że to jest koniec, skoro to miało być wieczne. W szatni, Louis obejmował ramieniem Harry'ego, który siedział na kanapie i trząsł się i co chwilę zanosił się coraz głośniejszym płaczem. Liam siedział pod ścianą, opierając łokcie na kolanach. Po jego policzkach spływały łzy. Dopiero teraz naprawdę uderzyło w niego, że to koniec wszystkiego. Po pokoju chodził Zayn. Jego białka były przekrwione i zaczerwienione od płaczu. Policzki miał różowe i wilgotne. Nerwowo próbował odpalić papierosa, nie przejmując się tabliczką, która tego zakazywała. Zapalniczka nie działała, dlatego ze złością cisnął nią o ścianę, a po chwili osunął się na kolana i zaczął wyć żałośnie.

Niall wszedł powoli, śpiewając tylko cicho:

Forever young, I wanna be forever young

Do you really want to live forever, forever or never?
 
*****************************************************************************

Imagina znalazłam w necie, nie wiem do kogo należy ale podziwiam autora :)

czwartek, 30 maja 2013

REMONT BLOGA

Opis poszczególnych stron:
Strona Główna - na tej stronie będą zamieszczane imaginy z innych blogów które będziemy udostępniać z załącznikami za zgodą administratora bloga z którego te imaginy będziemy kopiować.
O One Direction - podstawowe informacje o 1D :)
O Administratorkach - kilka faktów o nas
O Blogu - informacja o blogu
Imaginy Administratorek - w tej karcie będziemy wstawiać imaginy naszego wykonania{nie będzie ich dużo}
Wasze prace - filmiki, rysunki, covery wykonane przez was które nam wyślecie będą zamieszczane na naszym blogu
Polecane Blogi - Będziecie mogli wysyłać nam wasze blogi  a my zamieścimy ich linki
Polish Directioners♥ - na tej stronie zamieścimy spis polskich directioners, informacje potrzebne do zapisania się na tą listę to: imię oraz wiek, można także wysyłać twittery, facebooka bądź bloga  :)

Wasze imaginy, blogi, covery, rysunki, informacje do zapisów do listy Polish Directioner prosimy o wysyłanie na e-mail: onedirectionpolskiblog@onet.pl